Tak jak obiecałam rozdział w czwartek.
Zapraszam do czytania i komentowania rozdziałów!
~^~
Jestem właśnie w naszym wspólnym podziemnym parkingu. Nie umiem się zdecydować czym pojechać do szkoły, ponieważ zostało mi do lekcji nie całe 10 minut, a tam idzie się o wiele dłużej. Po minucie zdecydowałam się na Ferrari 458 Black. Oh jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Podeszłam do szafki z kluczami i wyjęłam te odpowiednie. Wsiadłam do auta, a plecak rzuciłam na siedzenie obok. Odpaliłam silnik który zawarczał, jak ja lubię ten dźwięk. Wyjechałam z podziemnego garażu i skierowałam się w stronę tej piepszonej budy. Jadąc znając życie łamałam zapewne wszystkie zakazy i ograniczenia na drodze jakie były możliwe. Jechałam ponad 230 km/h oh ta mała adrenalina. Pod szkołą byłam po jakiś 7 minutach a tak normalnie była bym za 30 minut. Brawo ja hehe. Wjeżdżając na parking z wielką prędkością wszystkie oczy były zwrócone na mnie podczas gdy ja parkowałam na swoim miejscu które było najbliżej wejścia. Wchodząc do szkoły ludzie usuwali mi się z drogi ponieważ chodzą plotki że należę do gangu Devils i że jestem płatnym zabujcą. Jak dla mnie to mają rację. Już nie raz wpakowywałam się w bójki z których zawsze poszkodowanymi byli moi przeciwnicy. Ale mniejsza o to jestem już pod klasą i wchodzę do sali gdzie siadam na moim miejscu które znajduję się na końcu sali pod oknem.
Kilka minut później dzwoni dzwonek, a do sali wchodzi nasz nauczyciel Biologi z którym się bardzo nie lubimy. Zaczął sprawdzać obecność, gdzie przy moim nazwisku zatrzymał się :
- O nasza gwiazda raczyła pojawić się na naszej lekcji i to do tego nie spóźniona, a co się takiego stało że nas zaszczyciłaś swoją obecnością - zapytał z kpiną na co część klasy zaśmiała się, a ja ich spiorunowałam wzrokiem. A oni przestali się śmiać i uciekali wzrokiem.
- A co to nie można już przyjść na lekcje. Jeśli pan nie chce że bym tu była to nie ma problemu ja zawsze mogę wyjść i to z wielką chęcią - odpowiedziałam
- Nie no jasne że można tylko nie pamiętam kiedy się ostatnio przydarzyło coś takiego na mojej lekcji w roli głównej z tobą - zaśmiał się
- Hahaha zabawne doprawdy ale momencik - powiedziałam i wstałam z mojego miejsca gdzie potem pokierowałam się do jego biurka.
Zabrałam mu dziennik z pod nosa i kpiącym uśmieszkiem. Na co mija klasa patrzyła ze ździwieniem lub pogardą.
Wzięłam marker i zaczęłam pisać po kartce z dziennika na której były nasze oceny z Biologi. Pan Big patrzył się na mnie ze zdziwieniem. Po napisaniu oddałam mu dziennik i skierowałam się na swoje miejsce. Po chwili usłyszałam jęk nauczyciela i zaraz po tym zaczął:
- Co to niby ma znaczyć - zapytał wskazując na dziennik - no co
- Wie pan nazwał mnie pan gwiazdą wiec dobra i miła gwiazda daje z chęcią autografy wiec dałam panu a wiec o co chodzi - zapytałam powstrzymując śmiech, próbowałam brzmieć poważnie co chyba mi się udało
- Czy ja cię o to prosiłem i tak wogóle to była przenośnia - powiedział i dodał po chwili - a to co to ma być - zapytał wskazując tekst pod moim podpisem
- No jak to co, no dedykacja - powiedziałam miło się uśmiechając - pan powinien być mi wdzięczny a nie robić jakieś chujowe wywody
- Jak ty się odzywasz i do tego napisałaś to na dzienniku marsz do dyrektora - krzykną pokazując palcem w stronę drzwi na co ja się zaśmiałam pod nosem
- Spokojnie bo jeszcze panu żyłka pędnie na czole, a to będzie dla dzieci nie przyjemny widok - powiedziałam kierując się w stronę drzwi
- Marsz do dyrektora już
- Dobrze - zaśmiałam się - do zobaczenia mój wielki giermku ze skrzaczastymi brwiami - z tą wypowiedzią z kierowałam się do pana Big - do zobaczenia moi wierni poddani - a to powiedziałam do uczniów mojej klasy
- Skończ i prosto do dyrektora
- To ja tu wydaję rozkazy no ale dobrze będę tak miła i się grzecznie posłucham
Wychodząc ukłoniłam się do nauczyciela i klasy na co ci się zaśmiali. Z uśmiechem opuściłam sale i poszłam do gabinetu dyrka.
- Dobry - powiedziałam wchodząc do gabinetu naszego dyrektora
- O dzień dobry co cię tu znowu sprowadza - zapytał śmiejąc się
- Biologia
- No dobrze rozumiem opowiadaj bo to zawsze jest ciekawe
- No wiec tak przyszłam do szkoły na czas podczas sprawdzania obecności on staną na moim nazwisku i zapytał się co się takiego musiało stać że nasza gwiazda przyszła nie spóźniona, no to ja na to że każdemu się zdarza - zastopowałam śmiejąc się - no i potem coś tam jeszcze terkotał a ja potem podeszłam do biurka wzięłam dziennik i dałam autograf z dedykacją na kartce z naszymi ocenami z biologi, a ten zaczął się na mnie drzeć no to ja powiedziałam że prawdziwe gwiazdy robią coś dla swoich fanów itp.
- No no ładnie dobry pomysł
- Ale to jeszcze nie koniec
- A więc słucham
- Wychodząc ukłoniłam się do pana Biga i powiedziałam : " do zobaczenia mój wielki giermku ", a do znajomych " do zobaczenia wierni poddani ".
- No brawo za umysłowość
- Dzięki wielkie hhehe bo to ja
- I do tego jaka skromna
- To też wiem
Naszą rozmowę przerwał dzwonek na przerwę. Ha co za fart.
- Dobra nie zatrzymuje cię ale proszę nie przychodź już dziś do mnie
- Chcesz się mnie pozbyć - zapytałam udając smutek
- Nie, nie chce ale ile można no to do widzenia do jutra
- No do jutra
Wyszłam od dyrektora i pokierowałam się pod sale gdzie będę miała następną lekcję czyli matematykę. Już się nie mogę doczekać ( sarkazm ).
~^~
Reszta lekcji minęła normalnie. Odeszłam pod moją szafkę odłożyć moje książki. Jak wrócę do domu idę się jebnąć na łóżko. Przed szkołą zobaczyłam jakiś chłopaków stojących koło mojego auta. Nie lubie jak ktoś zbliża się za blisko mojego cudeńka.
Podchodzę do nich i mówię :
- Przepraszam bardzo ale bym chciała wrócić do domu - wysiliłam się na dziewczęcy uśmiech i głosik
- To w czym ci przeszkadzamy mała - zapytał się jakiś brunet
- Mała to jest twoja pała - już nie mogę
- O ostra lubię takie, chcesz się przejechać moją nową furką - zapytał wskazując na moje auto MOJE
- Yyy ale o jakie auto ci chodzi
- Jak to jakie, to koło którego stoisz
- No to raczej pomyłka
- A niby dla czego tak sądzisz
- No kurwa nie wytrzymam - wyciągnęłam z kurtki kluczyki - hym może dla tego że jest moje
- Nie pogrążaj się bejbe
- Sam się pogrążasz, a teraz się grzecznie przesuń okej, okej
- Daj se spokój
- No i kurwa straciłam dla ciebie 2 minuty mojego idealnego życia a teraz ty stracisz jakąś kość - na moje słowa wszyscy z naszej szkoły zatrzymali się w miejscu a ci kolesie się zaśmiali
- NIE RADZIŁ BYM JEJ PODSKAKIWAĆ - krzykną ktoś z posesji szkoły
- Co mamy się bać takiej o to tu baby ...
~~^~
Tak o to i jest mój drugi rozdział i mam nadzieję że się spodobał.
Chciała bym przeprosić za wszelkie błędy które stworzyłam !
Zapraszam do komentowania i czytania dalej, a to jest wielkie wsparcie <3
Kolejny rozdział już w Niedziele !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz